Oto demokracja według prezydenta Francji! Nie liczą się dla niego protesty, czyli nie liczą się dla niego ludzie


Skandaliczne w naszej ocenie słowa padły z ust prezydenta Francji Emmanuela Macrona. W ocenie głowy państwa francuskiego, uliczne protesty, które toczą się we Francji od kilku tygodnie w związku z reformą prawa pracy, nie mają znaczenia...


Wierzę w demokrację, ale demokracja to nie ulica. Szanuję tych, co protestują, ale szanuję także francuskich wyborców, a oni głosowali za zmianami – powiedział prezydent.

Oraz dodał:

Tłumaczyłem Francuzom te reformy przez ostatnie tygodnie wielokrotnie, raz za razem. Nie będzie silnej Francji bez silnej gospodarki. To niemożliwe i ludzie muszą to zrozumieć. Nie mam żadnych powodów, by z tych reform rezygnować.

Po pierwsze, podobno Francja jest taka silna, że Polska nie może z nią konkurować, a jak mówił Ryszard Petru „pięć Polsk weszłoby do Francji”, bowiem francuska gospodarka jest większa od polskiej o pięć razy.

Po drugie, kto jak nie ulica, ludzie, protesty stanowi demokrację? Gdzie jest Komisja Europejska? Nawet rząd PiS, którzy w Brukseli uważany jest za reżim ustępuje, dlaczego nie robi tego Macron?

Źródło: TVP Info
fot: YouTube


2 komentarze:

  1. Człowiek który nigdy nie pracował.

    OdpowiedzUsuń
  2. Żal mi Francuzów !! Wybrali sobie na prezydenta chłystka, który ma w głowie pustkę zamiast rozumu. Zniszczy Francję i zniszczy Francuzów. Jeszcze chce poprawiać Unię !! I jeszcze chce wkładać swoje łapy do "naprawiania" Polski. Zachowuje się jak gówniarz, a nie prezydent dużego kraju.

    OdpowiedzUsuń