Ważne słowa i ostrzeżenie! Zdesperowana opozycja może zrobić wszystko, żeby zablokować pracę Sejmu!


Lider PO Grzegorz Schetyna, nie wiadomo czy przez przypadek, czy może z żartów, a może na poważnie, powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie, że to poseł PO Michał Szczerba był organizatorem puczu, który miał miejsce 16 grudnia. Czyli jednak był to pucz, jak mówił wcześniej Jarosław Kaczyński?



Oczywiście, nie mówimy tu o puczu w dosłownym tego słowa znaczenia, bowiem brakuje nam tu siłowego – wojskowego – przejęcia władzy, choć warto wskazać, że opozycja nie jednokrotnie namawiała służby wojskowe i policyjne, do nieposłuszeństwa wobec władz.

Przed kolejnym puczem ostrzega za pośrednictwem Facebooka posłanka PiS, prof. Krystyna Pawłowicz:

Z dzisiejszej zapowiedzi posła G. Schetyny wynika, że zdesperowana planowanymi reformami sądownictwa, w tym Sądu Najwyższego, "zjednoczona opozycja" zrobi WSZYSTKO, by zablokować w Sejmie te prace. G. Schetyna powiedział dziś,że w poniedziałek,17 VII,czyli w PRZEDDZIEŃ ostatniego przed wakacjami posiedzenia Sejmu,opozycja zorganizuje w Sejmie "wysłuchanie publiczne" swych "prawnych autorytetów" /pewnie A.Rzeplińskiego,M.Gersdorf,mec.Trelę,J.Stępnia i podobnych antydemokratycznych aktywistów/,którzy rewolucyjnie wypowiedzą się co myślą o reformach nowych władz państwa,o "końcu demokracji","zamachu stanu" itp. – pisze na Facebooku prof. Pawłowicz (pisownia oryginalna).


Posłanka dodaje, że następnie opozycja może chcieć zablokować Sejm.

Ale,coś mi się wydaje,że opozycja ze swymi równie zdeterminowanymi autorytetami NIE będą chciały już potem opuścić pomieszczeń sejmowych...I prace Sejmu zostaną zablokowane – pisze Pawłowicz.

Jeśli sobie przypomnimy, jak wyglądał „pucz” 16 grudnia, to zauważymy, że wszystko działo się na podobnych zasadach. Najpierw zapowiedzi, protesty, walka o „wolne media”, a potem blokada mównicy marszałka Sejmu, protesty w święta itd...

Czeka nas ciekawy tydzień. Będziemy się uważnie przyglądać wydarzeniom w Sejmie.

Źródło: Facebook
fot: YouTube / TVN24

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz