Przerażające i prawdziwe! Szef Amber Gold pogrąża polityków sypiąc ich nazwiskami jak z kapelusza!


Politycy sami szukali kontaktu ze mną, w tym prezydent miasta Gdańska i członkowie Prezydium Miasta Gdańska” – zeznał podczas środowego przesłuchania przed komisją śledczą ds. Amber Gold były szef spółki – Michał P.




To naprawdę wstrząsające słowa byłego szefa AG, które rzucają zupełnie nowe tropy na śledztwo. Członkowie komisji śledczej już zapowiadają, że możliwym jest, że stanie przed nimi prezydent Gdańska, aby wytłumaczyć słowa Marcina P. Prezydent Adamowicz natomiast za pośrednictwem serwisu Twitter odcina się od tych słów.

Jednak czy to wystarczy? Zwłaszcza, że Marcin P. był pytany o listę nazwisk polityków, którą rozsyłał Emil Marat, a którzy mieli lokować środki w Amber Gold.

W chwili obecnej nie jestem w stanie (powiedzieć), bo tych nazwisk było około trzydziestu, na pewno było nazwisko Adamowicz, na pewno była pani Kopacz Ewa – powiedział Marcin P.



Dodał, że lokaty w AG zakładali politycy wszystkich opcji i różnych szczebli. Wskazał również, że być może nazwiska „Kopacz i Adamowicz” należą do innych osób niż politycy, może ich zbieżność to przypadek.

Politycy mogą teraz się odcinać od tego wszystkiego, mogą wydawać oświadczenia, zaprzeczać, jednak to mało daje. Oszust wskazał ich nazwiska, to wszystko poszło w świat, nie można tego za pomocą jednego oświadczenia cofnąć, ani zamazać.

Wyjście jest jedno. Albo politycy wymieniani jakimś cudem udowodnią, że nie mieli nic wspólnego z Amber Gold, albo zła fama będzie za nimi się ciągnąć i zawsze ktoś będzie im wypominał słowa Marcina P.

A Wy jak oceniacie?

Źródło: TVP Info
fot: YouTube

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz