Minister sportu orze poprzedników! Drzewiecki hasał po cmentarzach, Mucha dbała o kwiatki i wygodę Madonny


Wszyscy doskonale wiemy, jakich mieliśmy w czasie ostatnich kilkunastu lat ministrów sportu. Często dochodziło w tym ważnym przecież dla Polaków resorcie, do kuriozalnych sytuacji, takich jak np. afera związana z Mirosławem Drzewieckim, który do dziś nazywany jest „Miro”. Wspomniał o tych kwestiach, jak na razie w naszej ocenie sprawnie działający minister Witold Bańka.



Na antenie RMF FM odniósł się m.in. do działalności Joanny Muchy i Andrzeja Halickiego:

Przez ostatnie lata w ogóle nie dbano o dzieci i młodzież, nie dbano o strategie szkoleniowe. Nie mamy następców Tomka Sikory - biathlon męski leży. Nie mamy następczyń Justyny Kowalczyk - stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM minister sportu, Witold Bańka.

Ministerstwo na przestrzeni ostatnich lat nie wymuszało na związkach sportowych przygotowania strategii szkoleniowych. Minister Drzewiecki hasał po cmentarzach, pan Biernat biegał po spotkaniach partyjnych. Pani minister Mucha dbała o to, żeby były świeże kwiatki w recepcji i wygodnie Madonna miała na stadionie. My dbamy o to, żeby był sport dzieci i młodzieży - dodał.

I musimy przyznać mu rację! Niestety!

Cała rozmowa na stronach RMF FM!

Fot: RMF FM

1 komentarz:

  1. Słusznie. Tylko co to za określenie "orze poprzedników"? Co to za język gimbazy?

    OdpowiedzUsuń