Wielowieyska z „Wyborczej” boleśnie zaorana przez...oficjalny profil Policji na Twitterze!


Jak wszyscy możemy się domyślać, Gazeta Wyborczej stara się na swój sposób wyjaśnić przyczyny wypadku w Oświęcimiu. Tradycyjnie dziennikarze gazety Michnika dwoją się i troją, aby dopiec władzy.


Oto mamy przykład czołowej postaci tej gazety, czyli Dominiki Wielowieyskiej. Dziennikarka pyta, dlaczego policja nie przesłuchała świadków wypadku w Oświęcimiu? No dlaczego?




Dostała odpowiedź:



Procedura BOR zakłada rozpędzenie pojazdów, które mogą się pojawić w miejscu zdarzenia. Nie mogą stać obok osoby ochranianej postronni ludzie, nie powinni zatrzymywać się samochody. Przecież to logiczne. Nie wiadomo kto może nadjechać, czy posiada broń w samochodzie itd...

Ale nie każdy to rozumie...

fot: YouTube


6 komentarzy:

  1. Tak, aby zrozumiała: bo rozumić to trza umić.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale ona paskudna

    OdpowiedzUsuń
  3. Co głupiemu po rozumie, jak on /ona/ akurat go nie ma !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to już jest jak ktoś jest niedouczony! Niestety takich mamy marnych dziennikarzy! ( Nie wszyscy) Chcąc zadać pytanie trzeba znać temat! Ale niektórzy chcą zabłysnąć i szybko gasną a wstyd pozostaje! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co jeszcze pani" Wielowsiowa"miało zrobić tych kilku BOR-owców z tym rannym tuż po wypadku,zapewne powinni jeszcze porwać śmigłowiec i sami polecieć do warszawskiego szpitala na Szaserów przecież terrorysta mógł zaatakować w każdej chwili.

    OdpowiedzUsuń