Ryszard Petru znów błysnął! Tak bardzo, że ręce opadają!


Możemy wierzyć w sens istnienia komisji wyjaśniającej przyczyny katastrofy smoleńskiej, ale możemy również uznawać, że sprawa jest wyjaśniona i niepotrzebnie państwo polskie wydaje na jej działanie dość spore pieniądze pochodzące z kieszeni polskich podatników. Ale zachowanie i słowa Ryszarda Petru przechodzą wszelkie granice.


Oto jak lider Nowoczesnej (czyli poważny polityk) nazywa polskiego ministra obrony narodowej:

– Macierewicz nie jest szefem MON, tylko ministerstwa katastrofy smoleńskiej – stwierdził Petru, po tym jak polski minister namawiał NATO do pomocy w śledztwie.




Wszystko możemy zrozumieć, ale uważamy za całkowite przegięcie zachowanie lidera Nowoczesnej.

Jego jego torem rozumowania, możemy na przykład stwierdzić, że Ryszard Petru jest liderem partii „banksterów”? Pewnie, że możemy, bowiem Petru pracował w banku. A czy możemy stwierdzić, że Petru jest liderem partii turystów? Możemy, powiem jej szef oraz wiceszef udał się w podróż do Potrugalii.

Takie przykłady można mnożyć. A jeśli lider N., chce być kreatywny, to niech punktuje rząd merytorycznie.

Źródło: parlamentarny. Pl
fot: YT / RMF FM



2 komentarze:

  1. "Jego jego torem..." ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Powiem jej szef..." co za głupi news ...

    OdpowiedzUsuń