I to jest skandal! Borusewicz ponad 700 razy latał do Gdańska m.in po to aby wyprowadzać psa!!


Trwa kuriozalna dyskusja, polegająca na oczernianiu ekipy rządzącej, w kontekście podróży do Krakowa samolotem premier Beaty Szydło, czy prezydenta Andrzeja Dudy. Oczywiście najgłośniej krzyczą osoby, które wcześniej miały zamknięte usta.


Gdy do Sopotu samolotem ponad 200 razy poleciał były premier Donald Tusk, to było dobrze. Ale zostawmy Tuska. Wracał do domu podobnie jak premier Szydło. Premier ma do tego prawo.




Ale co powiecie na przypadek byłego marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, który latał do Gdańska, aby wyprowadzić psa?

Oto co o sprawie pisał dziennik „Super Express” w 2013 roku:

– “Super Express” ustalił, że od 2007 roku do stycznia 2013 r. marszałek Senatu aż 713 razy latał na trasie Warszawa–Gdańsk. Jego podróże rejsowymi samolotami kosztowały podatników prawie 400 tys. zł. Dziennikarze wyliczyli, że marszałek Senatu na pokładzie samolotu pojawiał się średnio... co trzy dni – czytamy.

I dalej:

Informator Super Expressu twierdzi, że marszałek latał czasem do domu, żeby doglądać gospodarstwa i... pobawić się z psem. Samolot traktował jak taksówkę? „ – Zdarzało się, że marszałek leciał w trakcie posiedzenia Senatu do Gdańska, by... wyprowadzić psa na spacer. Bo akurat nie miał kto tego zrobić. Latał też, żeby po prostu zajrzeć do domu –” mówi informator "Super Expressu".

Czy musimy coś więcej dodawać w tym przypadku? Chyba nie...

Źródło: Se.pl
fot: YouTube



19 komentarzy:

  1. A co w tym czasie robila gosposia czy pomoc domowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i gosposię przy okazji ,,odwiedzał"

      Usuń
  2. A co w tym czasie robila gosposia czy pomoc domowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kąpała się

      Usuń
    2. Z gosposiątez musiał się zabawić

      Usuń
  3. Brak slow to sie nie miesci wglowie

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała opozycja tak robiła a teraz maja pretensje nawet na wczasy latali za nasze pieniądze widać mają krótką pamięć

    OdpowiedzUsuń
  5. >Mirka Teo< Gosposia też miewała urlop czy zwolnienie lekarskie…

    A od 1 lutego 2013 do 25 października 2015, to jest w ciągu 996 dni, przy tej samej częstości lotów, daje 332 loty, czyli łącznie 1045 lotów.

    Załóżmy, że po artykule w SE ograniczył nieco te loty, przyjmijmy dla równego rachunku. że było ich 1000. I tę liczbę przywołujmy w dyskusjach ze zwolennikami PO, krytykującymi podróże prezydenta Andrzej Dudy i premier Beaty Szydło do Krakowa.

    SE pisze, że loty marszałka Bogdana Borusewicze do Gdańska kosztowały podatników prawie 400 tys.złotych. Można więc domniemywać, że SE sprawdził, że płacił za nie Senat?

    OdpowiedzUsuń
  6. Znów Murzynów biją. Przecież za rządów pisu miało być lepiej, prawda? I te ośmiorniczki po 20zł za kilogram porównajcie do kosztów wyżerki obecnej ekipy. Policzcie koszty ochroniarzy, cywilnych i wojskowych, pieszych i zmotoryzowanych jakie bronią pisowców przed ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Debil jesteś ,poprzednia władzunia może sama się broniła?.Ośmiorniczki ile by nie kosztowały to synbol rozpasania (elit)poprzedniej władzy.20tys.oficerów sowieckich,70 tys.urzędników na czołgach przywieżli sowieci do POLSKI ich zadaniem było ijest podzielić POLAKÓW wmowić nam jacy to jesteśmy niedobrzy iksenofobiczni.Obecnie Grupenfiller Lis,szef propagandy Walter i mondre inaczej znowoczesnej wmawiają nom POLAKOM jaka to POLSKA jest mała i nic nie znacząca.

      Usuń
    2. Anonimowy ......pampers ci wypadł i masz z tego powodu pustkę we łbie

      Usuń
    3. Za dwadzieścia złotych "u Sowy" to dostałbyś pół szklanki wody,debilu,a nie ośmiorniczki.

      Usuń
  7. Komorowski też latał helikopterem na polowania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przez 8 lat rządów PO-PSL państwo polskie istniało teoretycznie i dziś politycy tych partii uważają że to co się działo za ich rządów na dzień dzisiejszy to się nie liczy

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiadomo do jakiej partii marszalek Borusewicz nalezal zanim wstapil do PO wiec czemu tu sie dziwic? Przyzwyczajenia zostały.

    OdpowiedzUsuń
  11. Premier Szydło lata CASĄ do Krakowa prawie co tydzień. Kosztuje to w tą i z powrotem ok. 50 tys. zł. Zagadka dla wszystkich: w jakim czasie przeleci się CASĄ za 400 tys. zł.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusk za 8 lat też "nalatał" się do Gdańska, ale nikt tu nie rozlicza premiera. Mowa jest o marszałku.

      Usuń
  12. Otóż to! Przygadywał kocioł garnkowi a sam smoli!

    OdpowiedzUsuń