Tak zniszczono licea! Minister Zalewska demaskuje i obala kłamstwa PO ws. reformy szkolnictwa!


Bardzo ciekawy wywiad ukazał się na łamach dziennika „Super Express” z minister edukacji narodowej Anną Zalewską, która na przykładzie liceów pokazuje, jak zniszczono nauczanie w tej szkole, która zamieniła się jedynie w okres przygotowawczy do matury.


Szefowa MEN ocenia, że z liceum właśnie tak działa:

Ekipa Platformy Obywatelskiej wydała na wdrożenie podstaw programowych około 25 mln zł. W praktyce doprowadziła do wydłużenia gimnazjum o rok, przeciągając niejako naukę na pierwszy rok liceum. I co to spowodowało? Absolutne zniszczenie liceum, które sprowadzono de facto do półtorarocznego "kursu przygotowującego" do egzaminu maturalnego – oceniła Zalewska.

Minister wskazuje, że przez takie działania wzrósł rynek korepetycji, ponieważ dzieci i młodzież nie były dobrze przygotowane. Zalewska dodaje, że wiele pieniędzy wydawano na bezużyteczne badania z których nikt nie wyciągał wniosków.

Minister wskazuje, że cały system szkolnictwa ułożono pod badania PISA.

W 2000 roku zdyskwalifikowano szkolnictwo zawodowe. Dlaczego? Bo takie wnioski pojawiły się z badań PISA. Jak można było to zrobić? Czy pan redaktor wie, dlaczego w XXI wieku mamy w szkole przedmiot "przyroda", a nie osobno chemię i biologię? Bo tak było w badaniu – mówi Anna Zalewska.




W wywiadzie czytamy również, że nie ma lepszego czasu na przeprowadzenie reformy edukacji.

W 2018 roku mają odbyć się wybory samorządowe i lokalne władze zamiast koncentrować się na reformie, skupiałyby się na walce o głosy wyborców. Natomiast 2019 rok to koniec mojej kadencji i nie można w takim momencie wprowadzać reformy na pożegnanie i po chwili odejść.

Więcej w dzienniku „Super Express”

Fot: Newseria



17 komentarzy:

  1. w zupełności zgadzam się z p. Minister Zalewską - poziom nauczania w licealnych szkołach obniżył się i sprowadził te placówki do placówek szkoleniowych - lektury na zasadzie sprawozdań a nie merytorycznej analizy, matematyka zepchnięta na margines, brak fakultetów, niezdrowa rywalizacja podyktowana wpływowymi sponsoringami i wyścig szczurów, młodzież nie potrafi analizować rzeczywistości nie mówiąc o utracie tożsamości narodowej - a mamy tyle doskonałych dzieł narodowych... jest takie powiedzenie: kto szuka dalej niż jego słuch i wzrok - jest głuchy i ślepy we własnym domu albo : Pij wodę z własnego źródła ...

    OdpowiedzUsuń
  2. W maju 2017 piszę maturę. W pełni zgadzam się z tym, co powiedziała pani minister. W pierwszym roku uczyliśmy się niepotrzebnych bzdur, jednak trzeba było je zaliczyć, więc na margines schodziła u mnie rozszerzona matematyka, fizyka i informatyka, już nie mówiąc o języku polskim. Druga klasa- koszmar, nieustanny brak snu. Mimo, że chciałem uczyć się systematycznie, nie dawałem rady, bo materiału było tak dużo, że klasówka goniła klasówkę- dwie, trzy w tygodniu to standard. Wszystko sprowadzało się do słynnego "zakuć, zdać, zapomnieć". W trzeciej klasie nie ma mowie o jakiejkolwiek pożytecznej nauce, wszystkiego uczymy się tylko pod egzamin maturalny. Wbijają nam do głowy schematy zadań. Jeżeli chcę się rzeczywiście nauczyć czegoś, co mnie interesuje- muszę sobie usiąść w domu i sam się tego nauczyć, chociaż na to nie ma czasu, bo nieustannie rozwiązuję testy maturalne. Nie wspominam już o niegasnącym wyścigu szczurów i o traktowaniu przez dyrekcję i wielu nauczycieli jak towar, ci- którzy niezależnie od naszych wrodzonych umiejętności chcieli nas nauczyć tyle wartościowych rzeczy, ile tylko mogli- lądowali na dywaniku u dyrektora. Liczą się tylko wyniki. Lata, w których szczególnie mocno kształtuje się światopogląd młodego człowieka, w których odnajduje się zarys tego, co by się chciało w życiu robić, spędza się na nieustannym "ryciu" i zapierni....aniu.

    Pozdrawiam. Michał III LO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Pisałem maturę w zeszłym roku, jeszcze starą jako, że jestem po technikum. Nigdy nie zapomnę słów mojej polonistki: "Wyłącz myślenie. Jak nie będziesz myślał to zdasz z bardzo dobrym wynikiem". Matura jak i całe szkolnictwo sprowadza się do zahamowania indywidualnego myślenia.

      Usuń
    2. to jest prawda niestety, tak jest, poziom jest ubogi

      Usuń
  3. ale najwazniejsze to zycie seksualne dzikich nie euroludzi i jak stanowi kopacz nauka juz od 7 roku zycia inie bedzie zadnych marszow wszyscy beda wyedukowani ktorzy do nauki a panie które lubią marsze bedzie jeden do eutanazji

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie tylko testy testy i co i nic po za tym młodzież jest pusta jak bębny

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja z panią minister się nie zgadzam, licea zniszczyły się same, przez własne lenistwo i wygodę nauczycieli, tzw. profesorów.
    Dam przykład własnego dziecka, moja córka jest w II LO i do dziś bazuje dużo na wiedzy wyniesionej z gimnazjum, zeszyty z gimnazjum rzecz święta. Oczywiście moja córka chodziła do tzw. dobrego gimnazjum. Nie podlega żadnej dyskusji, że podział szkół na lepsze i gorsze musi istnieć, czasy komuny gdzie przysłowiowe wsio rawno się skończyły.
    Młodzież, która chce się uczyć , ma prawo wybierać szkołę, która ma wysoki poziom, motywuje do nauki, rozwija pasje, a rywalizacja niestety występuje w każdej dziedzinie życia.
    Rozumiem potrzebę reformy, ale nie takiej jaką funduje pseudominister edukacji. Likwiduje szkoły, które pracują, a zostawia lenistwo i nieróbstwo.
    Uważam, tak dlatego, że ściśle współpracowałam jako rodzic ze szkołą gimnazjalną i wiem jedno, że tam nauczyciele aby osiągnąć jako taki wynik( na osiągnięcia i wyniki patrzy się w każdym zakładzie pracy, zakłady rozliczane są z produkcji czy też sprzedaży , a szkoły z wyników egzaminacyjnych) musieli pracować z każdym uczniem, dobrym i słabym –egzamin gimnazjalny jest obowiązkowy dla wszystkich, a matura już nie- zdaje kto chce, więc w liceach to uczniom zależy bardziej na maturze, a zakichanym obowiązkiem nauczycieli jest tą młodzież do tej matury przygotować ,i tak już pracują z wyselekcjonowaną młodzieżą, ale jak się nie chce pracować to się wysyła dzieciaki na korki. Rok temu jeszcze trzeba było wypracować tzw. godziny kartowe, może i fikcja w wielu szkołach średnich, ale ja mojemu dziecku kazałam na karcianki z matmy chodzić, pani tzw. profesor nie była zachwycona, że jako rodzic wymogłam na niej podanie i przestrzeganie dni w których prowadzi tzw. godziny kratowe, połowa i tak przepadła.
    Poruszając kwestię matury, uważam , że obecna jest bardziej obiektywna, sprawiedliwa i na wyższym poziomie.
    Ja pisałam tzw. starą maturę 5 godziną, większość z nas była obładowana ściągami, gotowymi wypracowaniami, wiadome było, że z języka polskiego zawsze będzie coś literatury staropolskiej, interpretacja wiersza i coś tam jeszcze w formie rozprawki.
    Następnie matma i ściągi w kanapkach, teraz niewyobrażalne .
    Fakt poziom wiedzy teoretycznej był większy ponieważ wszystko kuło się na pamięć, nie było wszelkiej maści Dys…., trzy ortografy i pała z dyktanda, a kartki za bazgranie leciały z zeszytów aż miło, na lekcjach była dyscyplina, a przed nauczycielem czuło się respekt, nie było również innych umilaczy czasu typu Internet. Aby napisać referat trzeba było dupę ruszyć do biblioteki, poszukać w encyklopedii i przepisać ręcznie a nie na zasadzie kopiuj wklej, przez co ćwiczyło się i pismo i ortografię, a jeszcze jakaś książka w ręce wpadła. Młodzież umiała więcej zrobić bo rodzice od swoich dzieci wymagali pomocy w gospodarstwie domowym, no to się nie jeden przy ojcu czy dziadku wielu rzeczy nauczył, dziś licealista myśli, że lampy z żarówkami sprzedają.
    Niestety czasy się zmieniły, nie ma powrotu do tego co było i zamiast rozwalać coś co już dobrze funkcjonuje najwyższa pora wziąć się za leni w liceach , w tamtym tygodniu zaniosłam polonistce ze szkoły mojej córki podstawę programową z informacją , że to jednak w gimnazjum nie musiało być jednocześnie pokazując jej podstawę programową do szkół ponadgimnazjanych, i to jej zasranym obowiązkiem jest tego młodzież nauczyć.
    Zalewska niestety realizuje chorą wizję prezesa i nic więcej. Twarz Zalewskiej bez względu na przynależność partyjna będzie sie kojarzyła pokoleniom z tępotą umysłową. Jedyny MEN z brakiem podstawowych wiadomości / wiec wybaczam wszystkie wpadki Petru .Nikt nie jest omnibusem. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kobieto co ty wiesz na temat programów, co byś powiedziała na to jak maturzystka nie wie że n.p. suma to wynik dodawania, na maturze wypełni test na chybił trafił, ktoś podpowie co ma , zaznaczyć i gotowe, albo osoby po maturze nie wiedziały jak nazywa się stolica Japonii, co ty na to ? nie będę tu rozpisywać się bo szkoda czasu, EDUKACJA KONIECZNIE DO REFORMY

      Usuń
    2. A czyja to wina- programu?, a dokładniej podstawy programowej.
      A może stworzono liceum, które przyjmowało wszystkich jak leci byle była klasa. Jasne edukację trzeba reformować ale poziom nauczania, poziom wymagań, nie może być tak, że egzamin gimnazjalny zdają wszyscy, którzy do niego przystąpią, on ma być dla wybranej młodzieży, której chce się uczyć i jego zdanie ma uprawniać do kształcenia w liceach i technikach, tylko, że wtedy odpada znaczna liczba liceów, bo okażą się zbędne. Reforma tak ale nie rozpierdówa na zasadzie bo prezes kazał. Niech się odbędą konsultacje z nauczycielami, pedagogami, wykładowcami szkół wyższych, pracodawcami a nie króliki Elbanowscy i prezes wielcy eksperci.
      Poziom naszych uczelni, też zostawia wiele do życzenia, potworzyło się różnej maści PWSZ- tów, WSI w każdej wsi, i udowadniają takim oto maturzystkom, że są mądre i mogą mieć wyższe wykształcenie.Byle by tylko przyszły i PWSZ-cik istniał, zapewniając ciepłe posadki różnego typu doktorkom.
      Rakingi szkół wyższych to przede wszystkim badania i ich wyniki nad jakimi pracują, a nie poziom studentów I- roku. Magda

      Usuń
    3. Dokładnie tak licea aby zapewnić godziny dla nauczycieli przyjmują wszystkich nawet absolwentów gimnazjów z ocenami dopuszczającymi na świadectwie i stąd ten poziom...

      Usuń
  6. Ale dobre gimnazja też kosztują a nie wszystkich na to stać więc na pewno jest więcej gimnazjów tych gorszych w których młodzież się nie uczy to jeszcjeszcze są narkotyki bójki i brak wiedzy i jestem zdania tak jak większość moich znzjomych (mam 2wnuczki które chodzą do szkoły )że gimnazja powinny być zlikwidowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gimnazja państwowe nie kosztują bo są obowiązkowe - bójek bedzie pani miała więcej w podstawówkach wiec o co na nie narażać dzieci młodsze zwłaszcza jak mmłodzież ostanie wciśnięta do podstawówek - większa szkoła większy problem z utrzymaniem dyscypliny bo większa anonimowość ucznia - jaka tu logika?

      Usuń
  7. Co tu mówić o poziomie polskiej oświaty, gdy najlepsze polskie uczelnie UJ i UW plasują się dopiero między 400 a 500 miejscem w rankingu światowym. Posłuchajcie, co mówią naukowcy, poziom na pierwszym roku jest zatrważający. Uczenie sie po9d testy to bzdura.

    OdpowiedzUsuń
  8. Likwidowa gimnazja. Moja wnuczka małó nie popełniła samobójstwa, bo nie podobała się dziewczynom ze starszej klasy- dręczyły ją na przerwach, a ona w domu nic nie mówiła. A gdzie dyżury nauczycieli podczas przerw ?? Cudem uniknęliśmy tragedii-przypadkowo pod poduszką wnuczki zobaczyłam żyletki- wtedy dopiero o wszystkim się dowiedzieliśmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pewnie w podstawówce a nie w gimnazjum bo u nas w podstawówce były aż 5 takich przypadków

      Usuń
  9. Jako że obalacie głupotę - to za którym razem pani minister mówi głupoty, czy w materiale zamieszczonym tutaj czy w tym
    https://www.youtube.com/watch?v=iJmneyAG4SU

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję że gimnazja znikną i to od przyszłego roku im szybciej tym lepiej, pomimo kosztów.

    OdpowiedzUsuń