Kto zwróci łapówki za Caracale? Czy i jakie pieniądze francuski producent przeznaczył na zdobycie kontraktu?


Zakończenie negocjacji offsetowych z Airbusem jest dla Francuzów porażką z wielu powodów. To nie tylko zmarnowana szansa na poprawienie kondycji francuskiego producenta, która nie jest dzisiaj najlepsza, ale także stracone pieniądze na łapówki, jakie Airbus przeznaczył na to, aby zyskać w Polsce przychylność dla oferowanych śmigłowców – czytamy w najnowszej Gazecie Finansowej.




4 października br. kierowane przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego Ministerstwo Rozwoju podało w oficjalnym oświadczeniu, że dalsze negocjacje umowy offsetowej z francuskim Airbusem są bezprzedmiotowe i strona polska uznaje je za zakończone. W oświadczeniu zakomunikowano również, że „rozbieżności w stanowiskach negocjacyjnych obu stron uniemożliwiają osiągnięcie jakiegokolwiek kompromisu, w związku z czym dalsze prowadzenie rozmów jest bezprzedmiotowe”.

(…)

Zerwanie negocjacji offsetowych z Francuzami spowodowało prawie natychmiastową reakcję Paryża, który postanowił przesunąć planowaną wizytę francuskiego prezydenta w Polsce. Françoise Hollande liczył, że zanim do niej dojdzie, to polsko-francuskie negocjacje offsetowe zakończą się pomyślnie albo przynajmniej padnie ze strony polskiej jakiś czytelny sygnał, że tak się stanie. Tymczasem wbrew francuskim oczekiwaniom, w Warszawie zdecydowano o zakończeniu rozmów handlowych. W wymiarze czysto biznesowym była to na pewno dobra decyzja, ponieważ Francuzi od początku niczego poważnego nie oferowali.




Bo tak trzeba ocenić proponowany przez nich offset na poziomie 3 mld zł przy wartości kontraktu śmigłowcowego na poziomie 13,5 mld. Nic dziwnego, że strona polska widząc sztywność Francuzów w negocjacjach i brak perspektyw na jej przełamanie, postanowiła je ostatecznie zakończyć. Chociaż trzeba przyznać, że sam termin i okoliczności decyzji o wycofaniu się z rozmów zostały przez stronę polską wybrane trochę niefortunnie. Lepiej było bowiem poczekać na wizytę francuskiego prezydenta i o decyzji powiadomić dopiero po jej zakończeniu. Jest jasne, że w najbliższych miesiącach nastąpi ochłodzenie w relacjach polsko- francuskich. Tak zawsze bywa przy tego rodzaju sytuacjach. I trudno się dziwić z niezadowolenia Paryża. Kontrakt Airbusa w Polsce miał być „tłustym kąskiem”, dzięki któremu francuski koncern miał poprawić swoją kondycję ekonomiczną, która nie jest dzisiaj najlepsza.

(…)

Koniecznie przeczytajcie cały tekst w najnowszej Gazecie Finansowej!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz