Jest czymś obrzydliwym lobbować na rzecz obcego państwa....


Od kilku tygodni trwa w Polsce debata dotyczące rezygnacji z zakupu francuskich śmigłowców Caracal, które w opinii wielu ekspertów, nie były najbardziej idealne dla polskiej armii. Były za drogie, w kontekście tego ile za jeden śmigłowiec płacą inne kraje. Są również drogie w utrzymaniu i użytkowaniu, zwłaszcza jeśli liczy się koszt godziny lotu.


Marynarka wskazywała, że Caracale nie będą miały gdzie normalnie lądować bo są za dużo itd., itd. Do licha ciężkiego, dlaczego więc ten wrzask, że rząd zrezygnował z nich zakupu?

Czy prawdą mogą być słowa polityków, którzy twierdzą, że ktoś z poprzedniej ekipy wziął łapówkę?

A może prawdą jest, że Polska miała zrekompensować Francji stary jakie poniosła w kontekście interesu z Rosją na okrętach Mistral?

Tego nie wiemy i pewnie możemy tylko mnożyć teorie i te prawdziwe i te spiskowe. Jedno jest pewne – polityków jest stać na wiele dziwnych decyzji.




Ale do licha ciężkiego, gdy na ulice wychodzą działacze KOD i protestują w imieniu interesu Francji, to jest to ciężka przesada. Tak było w Warszawie. To z jednej strony jest śmieszne, ale z drugiej bardzo, ale to bardzo obrzydliwe. Bo przecież dobro Polski powinno być najważniejsze...

Chyba, że protestujący nie liczą się tym. I po prostu szukają kolejnej okazji, aby uderzyć w rząd PiS. A to jest po prostu zdrada Polski, jeśli się kwestionuje dobre dla państwa decyzje...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz