Wałęsa na pogrzebie Jaruzelskiego pojawił się w gajerku! Na uroczystości Inki i Zagończyka wdział strój plażowy!


Pan Wałęsa Lech dostał zaproszenie i przyszedł. Na uroczystości pogrzebowe Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych: „Inki” i „Zagończyka”. Cóż to dla niego. Poświęcił się, choć towarzystwo nie tak „doborowe”, jak u Jaruzelskiego, ale niech widzą.


W dodatku, Wachowski, żona albo Kwaśniewski, podpowiedzieli mu, w co się ubrać. Wyszło, jak wyjść musiało. Kompromitacja.




Wałęsa nie tylko potwierdził, że więcej w nim Bolka niż Lecha, ale również, że jest skończonym chamem. Udowodnił, odzieniem i zachowaniem, że całkowicie są mu obce polskie tradycje, kultura i polscy Bohaterowie. Małość tego człowieka, jego pycha i ubóstwo intelektualne eksplodowały. Musiał wyjść natychmiast po zakończeniu Eucharystii.



Nie mógł znieść tej ilości patriotyzmu, prezydenta, którego słowa wywołują aplauz słuchaczy, a przede wszystkim, tryumfu prawdy. Okazał pogardę wobec tysięcy Polaków. Prawdziwie wstyd i hańba.

Może bliscy pana Wałęsa zadbają, by tatuś więcej czasu poświęcał wędkowaniu i nie odbierał już żadnych zaproszeń.



AD


4 komentarze:

  1. Leon,
    prosty?
    Chyba PROSTACKI!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd... I pomyśleć, że jest osobą, o której uczą się za granicami naszego kraju.

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Prezydencie Wałęsa, w Polsce są dwa rodzaje ludzi, tacy co Pana szanują i tacy co mogą Pana w dupę pocałować. Magda

    OdpowiedzUsuń