Erdogan pierwszym obrońcą demokracji na świecie? Czyli Tusk, Merkel i inni w oparach absurdu


Naprawdę, boki można zrywać, gdy czyta się te wszystkie komentarze dotyczące poparcia światowych przywódców dla tureckiego prezydenta Erdogana, który jest nikim innym, jak zwykłym dyktatorem.



Blokuje dostęp do mediów społecznościowych, posądza się go o zorganizowanie puczu, dla umocnienia własnej pozycji, puczystów (wszystkich) chce skazać na karę śmierci itd., itd.

Ale dla Pani Angeli Merkel, to nie kłopot:

Narody mają prawo do decydowania w wolnych wyborach o tym, kto nimi rządzi. (…) Czołgi na ulicach i ataki z powietrza przeciwko własnemu społeczeństwu są bezprawiem — ogłosiła z całą powagą kanclerz Angela Merkel, zachęcając Erdogana do wyciągnięcia konsekwencji wobec odpowiedzialnych za pucz.

Prawda, że jest to demokratyczna postawa? :)



Ale nie lepszy był ostatnio Donald Tusk:

UE całkowicie popiera wybrany w Turcji demokratycznie rząd, instytucje i państwo prawa – napisał „król Europy na Twitterze”.

Dajcie już spokój, bo ręce opadają.

Rozumiemy, że w takiej sytuacji (skoro Turcja taka praworządna) odczepicie się raz na zawsze od Polski?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz