Michnik przegrał wszędzie gdzie tylko mógł! Tak wygrywa prawdziwa demokracja


To wielki dzień dla wolności słowa w Polsce! Sąd Najwyższy zdecydował się odrzucić kasację do wyroku, który zapadł po pozwie złożonym przez Adama Michnika, któremu nie spodobały się słowa publicysty Rafała Ziemkiewicza.




Kilka lat temu Ziemkiewicz na łamach „Gazety Polskiej” napisał, że Michnik przy pomocy "usłużnych, rozgrzanych sędziów" terroryzuje pozwami sądowymi swoich oponentów.

Naczelny „GW” sprawę skierował do sądu, ale w I instancji pozew został oddalony. Walczył więc dalej, aż sprawa wylądowała w Sądzie Najwyższym. Tu również przegrał.



W uzasadnieniu zaznaczył, że wytaczane przez Michnika pozwy mogły być postrzegane jako hamowanie dyskursu publicznego. Wprawdzie uznał, że powód mógł poczuć się dotknięty słowami w spornej publikacji, jednak nie sposób wysnuć z tego tak daleko idących wniosków, jak wskazał skarżący. Zwrócił także uwagę na specyfikę gatunku dziennikarskiego, jakim jest felieton – informuje portal sdp.pl.

Jak widać sądy od kilku lat pokazywały Michnikowi gdzie jego miejsce. I trzeba przyznać, że nawet te systemowe i krytykowane przez prawicę i obywateli sądu, twierdziły, że Ziemkiewicz nie złamał prawa.

Pytanie tylko, czy Michnika to czegoś nauczy? A może odwoła się do Trybunału w Strasburgu?





3 komentarze:

  1. Walibuła Michnik

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję. Skoro zrobił z siebie lokalnego czyli krajowego pajaca to cóż stoi na przeszkodzie w myśl ambicji by stał się pajacem międzynarodowym???

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym mu proponował zwrócić się o pomoc do KIjowskiego lub do brata

    OdpowiedzUsuń