Władze USA boją się problemów UE. Silne państwa narodowe są dla Ameryki problemem i zagrożeniem


Przebywający z wizytą w Wielkiej Brytanii, prezydent USA Barack Obama, nieproszony przez nikogo opowiedział się po stronie zwolenników pozostanie Zjednoczonego Królestwa w Unii Europejskiej. Dlaczego w USA panuje taki niepokój z powodu słabnięcia Unii Europejskiej?



Sprawa jest dość prosta. Amerykanie uważają Europę za silnego partnera ekonomicznego, ale zjednoczoną Europą jest o wiele łatwiej sterować o wiele łatwiej prowadzić z nią interesy i narzucać swoje zdanie i prawo. Wystarczy tylko odpowiednio kierować Komisją Europejską i Parlamentem Europejskiej, aby prawo wprowadzane przez Brukselę obowiązywało na terenie całej UE.

Ambasador USA w NATO, Kurt Volker w rozmowie z PAP podkreśla, że słabnąca UE jest problemem dla jego kraju:

– Perspektywa rozpadu UE jest przedmiotem ogromnej troski naszych elit polityki zagranicznej. Europa to kontynent, który podziela nasze wartości i ideały. Kiedy musimy radzić sobie z wyzwaniami w sferze bezpieczeństwa globalnego, niejako automatycznie oczekujemy pomocy i poparcia Europejczyków. Nie jest więc dobrze, gdy Europa, zaabsorbowana swoimi problemami, zwraca się do wewnątrz – mówi ambasador w rozmowie z PAP.

Dla USA wielkim problemem są silne państwa narodowe, które walczą o swoje interesy:

Amerykańskie elity obawiają się, że rozpad UE na państwa narodowe kierujące się wyłącznie swymi partykularnymi interesami, grozi powrotem dawnych konfliktów, a więc destabilizacją kontynentu. Tymczasem Europa jest największym ekonomicznym partnerem USA i ze względu na wspólnotę wartości ich najważniejszym partnerem politycznym – czytamy w depeszy PAP.




W tej samej depeszy pojawia się również wypowiedź dziennikarza Jacksona Diehla z „Washington Post”, który podkreśla, że UE i KE pomagały w negocjacjach jądrowych z Iranem, lub jednogłośnie USA i Europejska Wspólnota opowiadały się za sprowadzaniem sankcji na Rosjan z powodu zajęcia Krymu. Tylko co dały sankcje? Krym jest zajęty, a Niemcy już spieszą się do zniesienia sankcji, bo chcą robić interesy z Rosjanami, albo dalej robię, co pokazuje projekt NordStream2. Francuzi chcą z Rosjanami handlować bronią, z Donald Trump zapowiada, że jeśli zostanie prezydentem USA, to będzie z Moskwą robił interesy.

Dlatego opowiadanie bzdur i wypuszczanie do mediów informacji o zaniepokojeniu Waszyngtonu z powodu słabnącej Unii Europejskiej ma na celu wywarcia wpływu na społeczeństwo, którego znaczna część uważa USA za wzór do naśladowania.

Zjednoczoną Europą łatwiej jest sterować i lepiej się na niej zarabia.

Źródło: PAP/ Puls Biznesu



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz