Wszystko rozumiemy. Protesty, protestami. Ale co tam robił Schetyna?


W weekend kolejny raz doszło do wielkiego zjednoczenia opozycji, która przeciwko rządom PiS potrafi sprawnie współpracować, jak żadna inna grupa polityczna w historii III RP.



Żeby śmietanka była bardziej tłusta do protestujących musiał dołączyć Mateusz Kijowski i jego KOD, bo pewnie bez niego i jego emerytów, mało kto wyszedłby na ulice Warszawy. No ale nieważne, wyszli, pokrzyczeli, rozeszli się do domów.

Rozumiemy, że protestować wychodzi Kijowski. Rozumiemy, że na scenie jest Ryszard Petru, czy Barbara Nowacka. Ale do licha ciężkiego, co robił tam Grzegorz Schetyna? Czy on nie czytał opinii Komisji Weneckiej, że za obecny kryzys konstytucyjny opowiadają w takim samym stopniu rząd i PiS i koalicja PO-PSL?

Panie Schetyna, co pan tam robił w takim razie, skoro sam jesteś sprawcą tego zamieszania?



1 komentarz:

  1. Byl obecny poniewaz jako jedyny (Polak)zna jezyk WENECKI !!

    OdpowiedzUsuń