Chciał uderzyć w Trumpa. Uderzył, ale okazało się, że wcześniej sam prosił o jego poparcie


Kandydat na prezydenta USA w 2012 r., Mitt Romney w ostrych słowach zaatakował walczącego o nominację prezydencką Partii Republikańskiej Donalda Trumpa.


Podczas oświadczenia wygłoszonego w Utah, Romney nazwał miliardera oszustem.

- Wiem jedno: To oszust. Jego obietnice są równie bezwartościowe co dyplom z Uniwersytetu Trumpa. On chce oszukać Amerykanów: On dostaje darmową przejażdżkę do Białego Domu, a my dostaniemy tylko jakiś kapelusz(...) Jego pomysły wewnętrzne doprowadziłby do recesji, a zewnętrzne – do tego, że Ameryka i świat stałaby się mniej bezpieczna. Nie ma właściwego temperamentu, by zostać prezydentem, ani właściwego osądu sytuacji. Ameryka ma przed sobą wielki czas. Wybierzmy kogoś, kto sprawi, że ta wizja stanie się rzeczywistością – mówił były kandydat na prezydenta.

Problem w tym, że Trump potrafi ostro odpowiedzieć, co zrobił. Przypomniał, że Romney prosił o jego poparcie cztery lata temu.

- Nie wiem co mu się stało. Udzieliłem mu poparcia. Błagał o nie. Mogłem mu kazać paść na kolana, i by to zrobił. Mitt to przegrany kandydat. To był wyścig [w 2012] który powinien wygrać. Nie wiem co mu się stało. On po prostu zniknął. I nie byłem wtedy z tego zadowolony. Teraz widzicie jaki jest lojalny – mówił Donald Trump.

Źródło: 300polityka.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz