Wojciech Sumliński masakruje funkcjonariuszkę Michnika: „Propagandystka pani Wielowieyska po prostu kłamie”


Pracująca dla „Gazety Wyborczej” Dominika Wielowieyska staje się w ostatnich tygodniach naszą ulubienicą. Najpierw kilka razy mocno pokazał jej klasę prof. Andrzej Zybertowicz, a teraz funkcjonariuszka Michnika sama wystawiła się na „strzał” dziennikarzowi śledczemu Wojciechowi Sumlińskiemu.



Poszło o tweet Wielowieyskiej, która zaczepiana przez innych dziennikarzy, broniła się przez zaproszeniem Sumlińskiego do swojego programu w radiu TOK FM. W końcu napisała:

Ile osób w tym kraju wie, kto to jest Sumliński? – napisała Dominika Wielowieyska.

Prawda jakie to proste? Zbyć kogoś, poniżyć i tyle... Problem w tym, że jeśli chodzi o popularność, to Sumliński przebija połowę gości zapraszanych do tego lewicowego radia. Ale sam dziennikarz nie pozostał pani Dominice dłużny.

W rozmowie z Nowy Polski Show Wojciech Sumliński odniósł się do słów dziennikarki.

– Więc ta propagandystka pani Wielowieyska po prostu kłamie mówiąc, że nie wie, kim jest Wojciech Sumliński, bo nie wierzę, że nie czyta własnej propagandówki, dla której pracuje. Chętnie spotkam się z panią Wielowieyską i innymi osobami, ale w programie na żywo, żeby nie można było zastosować cięć i manipulacji – mówił.




I taka jest prawda. Praktycznie od 2009 roku osoba Wojciecha Sumlińskiego stale pojawiała się na łamach „Gazety Michnika”. Wiele tekstów, czasu i papieru poświęcił mu Wojciech Czuchnowski, którego uznaje się za dziennikarza śledczego...

Tutaj mamy dowód: KLIK

Najlepsze jest to, że w „GW” cały czas podtrzymywano retorykę, że Sumliński jest winni i powinien został skazany za „Aferę Marszałkową”, a tymczasem został uniewinniony...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz