Schetyna nagrał sam siebie, a następnie wysłał taśmę Lisowi? Po co? Żeby uderzyć w Petru


Tygodnik prowadzony przez Tomasza Lisa – „Newsweek” – na swoich stronach opublikował nagranie, na którym nowy szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna podczas spotkania ze stołecznymi działaczami partii, opowiadał jak powinna wyglądać walka z rządem Prawa i Sprawiedliwości.



Najciekawsze słowa to:

Jeżeli będzie utrzymane takie tempo konfliktu, naszą aktywnością będzie ulica na pewno. A także Europa. Byłem w zeszłym tygodniu w Brukseli, rozmawiałem tam z politykami, oni są kompletnie zszokowani. Udało się przełożyć debatę, która była przygotowana na ten tydzień, ale tylko dlatego, trzeba ją bardzo dobrze przygotować – mówi Schetyna, który za chwilę dodaje, że tylko Platforma Obywatelska może zorganizować drugi Majdan w Polsce na 500, a może nawet milion osób.

Kto nie miał okazji posłuchać oryginalnego nagrania, to serdecznie zachęcamy. Jest ono TUTAJ. Warto, bowiem wysłuchanie choć fragmentu, daje wiele do myślenia.

Otóż:

– Schetyna mógł nagrać się sam i wysłać taśmę do Tomasza Lisa.

– Schetyna jest walczakiem i chce dokonać nowego otwarcia, a pomagać mu będą sympatyzujący z nim dziennikarze (Tomasz Lis).

– Schetyna na nagraniu atakuje Petru. Mówi o nim, że stał się ulubieńcem warszawskich mediów.

To jasno pokazuje, że mógł mówić specjalnie takie rzeczy, wiedząc o tym, że sam siebie nagrywa. Wiele pytań pozostawia jakość nagrania. On jest po prostu za dobra! Jeśli nagrywałby nowego szefa PO ktoś z goszczących na spotkaniu ludzi, bo byłoby słychać jakieś szumy, a sam głos przemawiającego byłby mniej wyraźny.




Nowy szef PO nie poddaje się. Jego partia wchodzi do nowej epoki i jak widać nie będzie tylko walczyć z PiS, ale również Nowoczesną. Być może system postawił na dwie barykady, a być może nowy szef PO chce mieć wszystko sam dla siebie, przecież tak długo czekał na przywództwo, które oficjalnie ma przejąć po 20 stycznia.



2 komentarze:

  1. Komórka z taką jakością nagra, pozostawiona na stole.
    Po za tym, słychać wyraźnie kogoś, kto był bardzo blisko urządzenia nagrywającego. Jeśli jest zdjęcie z tego spotkania, a nie było tam 1000 osób, to można rozpoznać po głosie tego kogoś i zawęzić poszukiwania "spicla" do kilku osób.

    OdpowiedzUsuń
  2. internauci wyczuli spisek tylko lis zostal osmieszonytym swoim newsem tasmy prawdy Schetyny hahaha

    OdpowiedzUsuń