Protesty KOD słabną, ale dzięki dobrej strategii udaje się podtrzymać propagandę


W sobotę, drugi tydzień z rzędu na ulice wyszli przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji (KOD), który protestują przeciwko rządom PiS. Mówimy to szczerze – tu nie chodzi o Trybunał Konstytucyjny czy demokrację. Tu chodzi o pieniądze i władze.



W ubiegłą sobotę w Warszawie wyszło na ulice około 25 tys. osób. W tym tygodniu „jedynie” 10 tys., co przewidział Ryszard Petru, którzy przed manifestacją ubezpieczył jej niską frekwencję, przekonując w mediach, iż w tę sobotę ludzie będą myśleć o świętach.

Ale skoro nie można wszystkich ściągnąć do Warszawy, to można zrobić kilka protestów w całej Polsce. I tak się stało.

Ludzie protestowali w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, Szczecinie, w Łodzi i w Poznaniu, ale również w innych miastach Polski. W stolicy było 10 tys. ludzi, gdzieś indziej 5 tys., 2 tys itd., itd. Cudów nie ma, ale szeroka ilość miast daje mediom możliwość informowania, że „w całej Polsce ludzie wyszli na ulice w obronie demokracji”.

I tak się dzieje, oto linki:


O proszę! Manifestowali nawet w Brukseli i Londynie





Ciekawym hasłem jest „Dość nocnej zmiany”. Jak doskonale wiemy z historii – nocna zmiana została przeprowadzona przez tych, których u władzy widzą protestujący z KOD. Kompletny brak logiki. Czemu?

Protestujący to tylko narzędzie w rękach systemu, który się broni. Strategia się udała – rozbito manifestacje na wiele małych zbiorowisk, a główne i usłużne media poinformowały o licznych protestach. Mało wymagający odbiorca z pewnością się na to złapał.



1 komentarz:

  1. Całe szczęście, że mamy wolny internet poza mediami z niemieckim kapitałem to dzięki niemu znamy całą prawdę o KODzie ;-)

    Polecam media z polskim kapitałem: https://www.youtube.com/watch?v=gy165YXpEWc

    OdpowiedzUsuń