Posłanka PO twierdzi, że wybory zostały sfałszowane. Gdzie była rok temu?


Oto w jaki sposób zmienia się myślenie polityków. Posłanka PO Ewa Kołodziej, która do Sejmu startowała z Katowic, jest oburzona wynikami wyborów i przekonuje, że zostały sfałszowane!


Kołodziej twierdzi, że zgłosi sprawę do Sądu Najwyższego i dodaje, że ktoś ukradł jej głosy!

Oczywiście pani poseł wybrana nie została, dlatego w tym doszukujemy się jej oburzenia. Kołodziej nie może uwierzyć, że w jednej z komisji otrzymała „0” głosów, choć sama na siebie głosowała.

– Sama na siebie głosowałam! Czyli nieważne, jak kto głosował, ale kto liczył głosy? – mówi Ewa Kołodziej.

Dodaje, że jest pewna , iż poparli ją również sąsiedzi.

Przewodniczący wspomnianej przez posłankę komisji przekonuje, że sprawy nie rozumie, bowiem Kołodziej otrzymała 68 głosów.

Chyba ktoś nie potrafi pogodzić się z porażką...


---------------

1 komentarz:

  1. Każde wybory od 8 lat zostały sfauszowane ,to dla czego te nie były.

    OdpowiedzUsuń