Kwintesencja głupoty. Dziennikarz nie chce rozmawiać o aferze taśmowej


Porannym gościem „Kontrwywiadu RMF FM” był polityk PiS Joachim Brudziński. Będziemy obiektywni – ten pan, to typowy przedstawiciel aparatu partyjnego, mało wytrawny gracz polityczny, choć sprawny, bowiem w partii wszyscy się go boją.



Ale w jednym posłowi Brudzińskiemu przyznamy rację – dobrze, że wyśmiał i przycisnął Konrada Piaseckiego ws. afery taśmowej.

Prowadzący rozmowę poranka, nie chciał dyskutować o ujawnionej w środowy wieczór aferze...

– Boli mnie to, że przeglądałem dziś, jadąc do pana, najważniejsze portale, gdzie jest wiele o panu Zandbergu, i niepokoi mnie to, co dzieje się w polskich mediach. Ten dzień przechodzi do niechlubnej historii polskich mediów. Nikt nie dostrzega tego – nawet pan – co opublikowała TV Republika – powiedział Joachim Brudziński do prowadzącego.

W odpowiedzi usłyszał, że nie będzie rozmowy na ten temat, „bo to temat dla pana wygodny, a my tu nie rozmawiamy o tematach, które są dla polityków wygodne” – odpowiadał Piasecki.

No tak, pełna zgoda. Brudziński odpowiedział z ironią, że mogą porozmawiać o wykrytym wczoraj przekrzywionym krawacie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Doskonale jednak pamiętamy, że Pan Konrad z politykami PO o aferze SKOK rozkręconej przez system i obóz władzy w czasie kampanii prezydenckiej bardzo, ale to bardzo chętnie rozmawiał. Na przykład TUATAJ z Marcinem Kierwińskim.

Wiecie jak to się nazywa? PROFESJONALIZM! Ano. Pan Konrad doskonale wie, co robić żeby jemu było dobrze. To profesjonalizm w zarządzaniu samym sobą.

Prosimy polubcie nasz blog na Facebooku! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz