Budka chce być szefem PO. Problem w tym, że chyba go nie chcą...


Minister sprawiedliwości Borys Budka to wyjątkowo odważny człowiek. Musimy go takim mianem określić, bowiem nikomu nieznany poseł, który kilka miesięcy temu został szefem resortu sprawiedliwości – dziś czuje się tak silny i pewny siebie, że zapowiada walkę o stanowisko przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.


– Nie jestem biegły w partyjnych rozgrywkach, nie będę liczył na poparcie poszukując głosów w partyjnych gremiach w dziwny sposób. Chodzi mi o Platformę. Musimy wrócić do korzeni i odzyskać wyborców, a nie koncentrować się na wewnętrznej wojnie – mówi portalowi minister sprawiedliwości. – Kiedyś Platforma Obywatelska była zespołem z silnym liderem. Teraz jest partią z liderem, ale bez zespołu. Pora to zmienić – powiedział Budka w rozmowie z serwisem fakt24.pl.

Problem w tym, że Budki chyba w partii jako szefa nie chcą. Ostro zareagowała na jego ewentualną kandydaturę pogromczyni szkolnych drożdżówek, szefowa resortu edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska:

– Wybór lidera musi być pochodną tego, czym PO ma być przez najbliższe 4 lata. Za wcześnie – dzisiaj proszę mnie o to nie pytać, dopiero skończyliśmy jedne wybory, kampania trwała parę miesięcy, ja nie chce następnej kampanii cztery dni po zakończonych wyborach – mówi pani minister.

Jednak dość konkretnie dodaje:

– Na Borysa Budkę to chyba mnie nikt nie namówi.

Smuteczek :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz